środa, 25 maja 2011

Komentarz: toksyczne zachowania w domach dziecka

Polecam przeczytanie wstrząsającego wywiadu z pedagogiem z dwuletnim stażem pracy w domu dziecka. Ujawnia on prawdę o częstym niestety podejściu wychowawców do dzieci. Podobno popularną metodą „radzenia sobie” z wychowankami jest metoda zastraszania, musztrowania i stosowania przemocy psychicznej, a próby zmian stosowane są jako ataki osobiste i wywołują jeszcze większą wrogość. Pedagog ten wspomina także o prowadzeniu wojen między wychowawcami za pomocą ich podopiecznych, gdzie każde potknięcie wychowanka może być pretekstem do podważenia autorytetu, wiedzy i metod jego opiekuna. Presja ciąży też na dziecku, kiedy tyle osób czeka na jego błąd.

Toksyczne sytuacje takie jak ta opisywana w wywiadzie są szkodliwe w każdym możliwym wymiarze. Hamują zmiany na lepsze w placówkach, powodują wczesne wypalenie zawodowe u pedagogów, a przede wszystkim narażają dzieci na jeszcze więcej nieprzyjemności i stres. Na pewno istnieją domy dziecka, w których panuje zdrowa atmosfera, jednak nie można pomijać tak niepokojących sygnałów jak ten wychwycony przez Radio TokFM. Wychowankowie domów dziecka żyją w grupach, ich intymność jest ograniczona, muszą stosować się do wymagań placówki, a jednocześnie wypracować swoją własną strategię życia w nowym środowisku. Często zostają odebrani rodzinom ze względu na ich niezaradność, biedę lub problemy z przemocą czy uzależnieniem od alkoholu. 

Dlatego też wychowawcy, którzy zabierają poczucie bezpieczeństwa dzieciom, u których jest ono już i tak znacznie zaburzone, mogą mieć znaczący wpływ na wywoływanie różnego rodzaju zaburzeń psychicznych u swoich wychowanków.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza