poniedziałek, 23 maja 2011

Histeria kryzysowa


Wielu moich pacjentów, a także ich rodzin upatrywało i upatruje przyczyn zaburzeń psychicznych w czynnikach zewnętrznych: bezrobociu, niskich zarobkach, braku opieki socjalnej państwa, w kursie dolara czy nawet krachu na giełdzie. Natomiast w trakcie terapii niejednokrotnie okazywało się, że głównym czynnikiem nie jest bezrobocie ani trudna sytuacja ekonomiczna kraju. Jest nim kryzys relacji rodzinnych.  

Niezależnie od zjawisk ogólnych, każda rodzina jest komórką autonomiczną, która może poddać się niekorzystnym czynnikom zewnętrznym lub uniezależnić od nich wspólnym wysiłkiem. Do kryzysowych relacji może prowadzić brak pogłębionej wymiany myśli, odczuć i emocji. Wystarczy jedna osoba o pesymistycznym, depresyjnym nastroju żeby zaburzyć harmonię rodziny.

Zostałem kiedyś zapytany przez jednego z pacjentów o nagłą zmianę zachowania jego żony. Oboje wraz z córką od kilkunastu lat prowadzili mały, rodzinny biznes. Jednak wesele córki tego małżeństwa wywróciło ich życie do góry nogami – żona pacjenta zaczęła zachowywać się nieracjonalnie, przewidywać podupadłość biznesu spowodowaną kryzysem, popadnięcie w długi. Nie tylko znacznie pogorszyło się jej zachowanie wobec stałych klientów, ale także zaczęła cierpieć na migreny, bóle brzucha, zrobiła się ponura i drażliwa, co bardzo zaniepokoiło jej męża. 

Żona mojego pacjenta była pod wpływem silnego pobudzenia emocjonalnego nasilanego przez brak stabilności finansowej. Dobrym rozwiązaniem w takiej sytuacji jest spokojna, rzeczowa rozmowa z członkami rodziny odnośnie ich planów i zapatrywań na przyszłość. Polecam także okazanie większej uwagi i zainteresowania partnerce – czułość i zrozumienie znacznie podnoszą poziom hormonów odpowiedzialnych za poczucie zadowolenia, a których partnerka może odczuwać niedobór. Czasami w podobnych przypadkach wystarczy zaproponować wyjazd na kilka dni i w spokoju omówić domowe sprawy.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza