środa, 29 marca 2017

Podejmowanie ryzykownych zachowań efektem rzucenia palenia?



Zaskakujące wyniki badań działania nikotyny u... szczurów. Według szwedzkiej uczonej Julii Morud Lekholm z uniwersytetu w Goteborgu, nikotyna zmienia funkcjonowanie mózgu, a efekt ten utrzymuje się długo po jej odstawieniu. Być może dlatego tak trudno na zawsze zerwać z tym nałogiem.
Podczas eksperymentów badaczka sprawdzała, jak zwierzęta, którym podawano roztwór nikotyny przez 3 tygodnie, poradzą sobie z jej odstawieniem. Okazuje się, że przez 3 miesiące zachowywały się normalnie. Po tym czasie zaczęły podejmować ryzykowne działania, stały się bardzo odważne. U szczurów przejawiało się to poprzez szukanie jasno oświetlonych obszarów, których normalnie starają się unikać. Badaczka powtórzyła eksperyment - w sumie wykonała go na 108 szczurach. A wyniki było takie same. 
- Zwierzęta, które dostawały wcześniej  nikotynę, spędzały znacznie więcej czasu w niebezpiecznych obszarach niż te, które dostawały roztwór soli fizjologicznych. Nie obserwowaliśmy tego zaraz po odstawieniu nikotyny, lecz dopiero po trzech i więcej miesiącach okresu abstynencji – mówi Julia Morud Lekholm.
Dziwaczne zachowanie pojawiało się znienacka, co wydawało się uczonej bardzo dziwne. Zwłaszcza, że efekt ten nasilał się z czasem.
Co ciekawe, wraz z pojawieniem się zmian w zachowaniu szczurów, badaczka zaobserwowała przemiany w funkcjonowaniu neuroprzekaźników w mózgach zwierząt. Po kolejnych czterech miesiącach doszło do całkowitego odwrócenia działania tzw. systemu GABA w szczurzym układzie nagrody. Normalnie tłumi on przekazywanie sygnału, natomiast u badanych zwierząt uzależnionych od nikotyny wręcz go potęgował. Tu prawdopodobnie tkwi wyjaśnienie zagadki narastającej brawury gryzoni: ich układ nagrody był coraz bardziej pobudzony. U szczurów na nikotynowym głodzie ryzykowne działania przynosiły coraz większą ekscytację i przyjemność, zamiast strachu.
- Oczywiście, szczury i ludzie bardzo różnią się od siebie, ale jeśli w grę wchodzi układ nagrody, jesteśmy do siebie podobni. Także, gdy w grę wchodzi podejmowanie ryzykownych zachowań, można to podobieństwo w pewien sposób do siebie odnieść – mówi Julia Morud Lekholm.
Uczona uważa, że zmiany w przesyle impulsów w mózgu mogą częściowo tłumaczyć trudności wielu osób, które chcą rzucić palenie. Zmiany w funkcjonowaniu układu nagrody mogą potęgować chęć powrotu do nałogu.

źródło: www.zdrowie.pap.pl

piątek, 13 stycznia 2017

Przełomowy Nowy Rok


Nowy Rok to wyjątkowy czas. Czas postanowień, życzeń zmiany dotychczasowych, złych przyzwyczajeń, czas nadziei na lepsze jutro, na większą samodyscyplinę... Te życzenia i pragnienia nie zawsze dotyczą nas samych, ale i naszych bliskich, którzy właśnie od Nowego Roku zaczną długi proces pozbywania się wyniszczającego ich zdrowie nałogu.... Graniczna data, jaką jest Nowy Rok, skłania do podejmowania przełomowych w naszym życiu decyzji. Wiele rodzin, w których występuje problem z uzależnieniem od alkoholu, bardzo często właśnie z końcem roku stawia ultimatum osobie uzależnionej. W taki sposób próbuje wymóc na niej podjęcie decyzji, która, na dobrą sprawę, powinna zostać podjęta już dawno temu... Rodzina pragnie osiągnąć jeden cel – mieć w domu trzeźwiejącego alkoholika. Jako że choroba nie jest całkowicie wyleczalna, od razu trzeba założyć, że jest to długotrwały i wcale niełatwy proces. Najważniejsze, by decyzja o rozpoczęciu terapii w ogóle została podjęta.
Bliscy zastanawiają się, w jaki sposób dotrzeć z argumentacją do męża, brata, ojca – alkoholika. Czy stawiać mu ultimatum, które – w ich odczuciu – powinno skutkować podjęciem leczenia. Do niektórych osób można dotrzeć prośbą, w przypadku innych zadziała tylko groźba – utraty rodziny, brak kontaktu z dziećmi. Tu jednak żadnych reguł nie ma – każdy wymaga indywidualnego podejścia. Dlatego należy wykazać się wyczuciem, zacząć od łagodniejszych sposobów radzenia sobie z problemem, a jeśli sytuacja tego wymaga, można posunąć się do ostateczności.
Noworoczne zobowiązanie dla osoby uzależnionej od alkoholu może być dodatkową motywacją, wzmacnianą przez siłę postanowienia. Dążenie do celu musi być jednak wzmocnione przez dodatkowe działania – samo zobowiązanie może nie wystarczyć. W proces terapii musi być zaangażowana cała najbliższa rodzina. Choremu nie wystarczy czterotygodniowy pobyt w klinice i prowadzenie dotychczasowego stylu życia. Ono musi zostać zmienione. Jeśli znajomi chorego nie stronią od alkoholu, warto nawiązać nowe kontakty, z osobami niepijącymi. Ponadto trzeba znaleźć nowe źródła aktywności, nowe rozrywki, zainteresowania, by miał poczucie, że zaczął naprawdę nowe życie. Natomiast z domu musi zniknąć alkohol, by uzależniony nie miał do niego łatwego dostępu. Jeśli tak się nie stanie, osoba uzależniona prędzej czy później do nałogu wróci. Stanie się tak z powodu uszkodzonych ośrodków w mózgu, które są odpowiedzialne za odczuwanie przyjemności i nagrody. Zachowania destrukcyjne biorą się właśnie z patologii tych układów. Rodzina osoby uzależnionej nie może odejść na drugi plan – też powinna o siebie zadbać. Musi liczyć się z tym, że alkoholik często łamie przyrzeczenia. W ich egzekwowaniu na pewno pomoże ustalenie ostatecznych granic, których osobie uzależnionej nie wolno przekroczyć.







wtorek, 18 października 2016

Rola duchowości w leczeniu uzależnień

O "Medycznych konsekwencjach uzależnień oraz roli duchowości w ich leczeniu" była mowa podczas XI Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej, zorganizowanej przez Klinikę Wolmed, która odbyła się w jej siedzibie w Dubiu.
Zdaniem ordynatora Kliniki, lekarza specjalisty psychiatry, Sławomira Wolniaka, wiara, czy to w Boga, ducha, czy w istotę wyższą, ma duży wpływ na osoby leczące się z uzależnień. Takie są też przecież założenia klubu Anonimowych Alkoholików, który odwołuje się do istoty wyższej. Jak zauważa prof. dr hab. n. med. Wojciech Gruszczyński, problematyka duchowości w piśmiennictwie psychiatrycznym, zwłaszcza polskim, nie budziła dotychczas praktycznie żadnego zainteresowania.  
Sama duchowość w psychiatrię weszła dość mocno dopiero dopiero w 2015 r. Na 168. Zjeździe Towarzystwa Psychiatrycznego w Stanach Zjednoczonych, który jest wyznacznikiem i wskazówką dla całej psychiatrii światowej, zauważono, że w psychiatrii jest zbyt mało duchowości, nie tej rozumianej z poczucia biologicznego. – Pojęcie duchowości jest terminem ogólnoludzkim (światowym) pod względem wyznawanych religii monoteistycznych bardzo zróżnicowanym i podlegającym zmianom historycznym – twierdzi prof. Gruszczyński, Kierownik Kliniki Zaburzeń Nerwicowych Związanych ze stresem UM w Łodzi. – Problematyka duchowości jest znaczącym elementem terapii uzależnień.
I jako przykład podaje uzależnionych od alkoholu górali z Zakopanego, którzy ślubują "na górce", że przez rok nie wezmą alkoholu do ust. Nie dość, że nie piją, to jeszcze nie mają żadnych objawów abstynencyjnych – nie drżą im ręce, nie mają koszmarów sennych, nie są drażliwi ani wybuchowi. W ich przypadku wiara wydaje się radzić sobie z tego typu problemami, które dotykają uzależnionych od alkoholu.
Podczas konferencji nie zabrakło też cennych informacji na temat samej pracy z osobami uzależnionymi oraz stosowaniu najnowszych metod. Czym jest dialog motywujący, jak wykorzystać go w pracy, wyjaśniała mgr Karina Stasiak, certyfikowany specjalista terapii uzależnień, kierownik Oddziału Leczenia Uzależnień w Klinice Wolmed. – Dialog motywujący to szczególny sposób rozmowy z pacjentem, w którym w znacznym stopniu uwzględnia się jego zdanie – tłumaczy Karina Stasiak. – Metoda oparta jest na podejściu humanistycznym, terapii systemowej, terapii poznawczo-behawioralnej, psychologii inspiracji i psychologii motywacji. Dialog jest głównie nastawiony na rozpoznanie problemu pacjenta i zmotywowania do wprowadzenia najlepszych dla niego zmian.
W tegorocznej konferencji udział wzięło ponad 100 uczestników. Prelekcje przygotowało siedmiu wybitnych wykładowców, psychiatrów, psychologów, zajmujących się problematyką uzależnień. Współorganizatorzy konferencji to Fundacja "Rozwój - Lepsza Przyszłość" i Społeczna Akademia Nauk. Patronem honorowym wydarzenie objęli Regionalne Centrum Polityki Społecznej w Łodzi oraz starosta bełchatowski Waldemar Wyczachowski.

Współorganizatorzy:






 








 Honorowi patroni:



 Srebrny sponsor:


Sponsorzy:







Zdjęcia z konferencji: 






piątek, 29 lipca 2016

Konferencja Kliniki Wolmed

Klinika Psychiatryczna i Terapii Uzależnień Wolmed wraz z Fundacją „Rozwój – Lepsza Przyszłość“ zapraszają lekarzy, psychologów, terapeutów, a także studentów medycyny i psychologii do udziału w XI Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej pt. „Medyczne konsekwencje uzależnień oraz rola duchowości w ich leczeniu“. Wśród prelegentów znajdą się profesorowie: Piotr Gałecki, Lucyna Golińska, Wojciech Gruszczyński, Bartosz Łoza, Agata Szulc i Jerzy Vetulani. Będzie mowa m.in. o schizofrenii, uzależnieniach behawioralnych i klasyfikacji uzależnień. Konferencja odbędzie się w siedzibie Kliniki w Dubiu koło Bełchatowa w dn. 14 października 2016 r. Uczestnictwo w konferencji premiowane jest punktami edukacyjnymi, koszt udziału wynosi 150 zł. W podobnych konferencjach w poprzednich latach uczestniczyło ok. 80-90 osób z całego kraju. Spotkania wpisały się już na stałe do kalendarza przedsięwzięć o wysokiej renomie – służą edukacji i wymianie poglądów uczestników.
Zgłoszenia uczestnictwa przyjmowane są na formularzu (dostępnym poniżej oraz na stronie www.wolmed.pl). Wypełniony należy przesłać na adres sekretariat@wolmed.pl lub faksem pod nr tel. 44/631-92-51. Zachęcamy też do zapo
znania się z programem konferencji.





wtorek, 26 lipca 2016

Sztuka remedium na stres i zmęczenie

Podczas wakacyjnych wyjazdów lubimy podróżować - zwiedzać nowe miejsca, podziwiać zabytki, oglądać dzieła sztuki... To relaksuje, pozwala zdystansować się od codziennych problemów. Naukowcy z Bolonii idą o krok dalej i twierdzą, że oglądanie dzieł sztuki... redukuje stres i korzystnie wpływa na zdrowie! Zbadali oni osoby w wieku od 19 do 81 lat - a dokładniej mówiąc - reakcje ich organizmu na widok fresków w sanktuarium w Piemoncie.
Co ciekawe, po raz pierwszy dokonano dokładnych pomiarów zmian w organizmie, do jakich dochodzi w rezultacie kontaktu z pięknem sztuki.
 Miejscem badań było majestatyczne XVI-wieczne sanktuarium w miejscowości Vicoforte koło Cuneo, słynące z udekorowanej freskami kopuły, największej na świecie w kształcie elipsy.
Do eksperymentu wybrano osoby z wykształceniem średnim i wyższym, mające średni kontakt z kulturą. Przed wejściem uczestników badań na kopułę, a następnie po zejściu z niej lekarze z miejscowej przychodni pobierali od nich próbkę śliny, by stwierdzić poziom zawartości kortyzolu w organizmie na początku zwiedzania i po jego zakończeniu.
Kortyzol to naturalny hormon steroidowy, nazywany hormonem stresu. Jego nadmiar prowadzi do wielu chorób, powikłań sercowo-naczyniowych, zaburzenia odporności, depresji, chronicznego zmęczenia.
Eksperci uznali wyniki wręcz za zaskakujące. U uczestników eksperymentu stwierdzono spadek poziomu kortyzolu w czasie wizyty w zabytku średnio o 60 procent. Niemal wszyscy, bo 90 procent z nich powiedziało zaś lekarzom, że po zwiedzaniu czuje się lepiej.
fot. www.arts.gov

źródło: www.pap.pl