środa, 29 czerwca 2011

Depresja w wielkim mieście


Od dawna wiadomo, że specyfika życia w wielkich miastach ma inny wpływ na ich mieszkańców niż bardziej ustabilizowane życie w małych miastach i na wsiach. Niemieccy naukowcy z Uniwersytetu w Heidelbergu postanowili bliżej przyjrzeć się mechanizmom, które powodują, że stres aglomeracji podwyższa ryzyko zachorowania na depresję. Podstawą eksperymentu były podchwytliwe zadania matematyczne, które studenci musieli rozwiązać w niesprzyjających warunkach. Ich praca utrudniana była przez egzaminatorów, a reakcje badane przy użyciu funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.

Badacze zauważyli, że w stresie i pod presją czasu w zależności od miejsca zamieszkania różni się aktywność ośrodków zaangażowanych w przeżywanie emocji – jądra migdałowatego i kory mózgu. Były one bardziej aktywne u studentów pochodzących z dużych miast, co dało naukowcom podstawy do założenia, że środowisko życia ma ścisły związek z wrażliwością na stres. Warto tu podkreślić, że badania były prowadzone na mieszkańcach kraju wysokorozwiniętego i muszą być jeszcze powtórzone w kraju mniej rozwiniętym.

Ponad połowa ludzi na świecie mieszka obecnie w miastach, a ich liczba stale się zwiększa. Dlatego tak ważne jest jednak to, że przyczyny zapadania na depresję są coraz częstszym obiektem badań naukowców. Być może w przyszłości wyznaczą one nowe płaszczyzny i kierunki terapii.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza