środa, 16 lutego 2011

Od egzorcysty do psychiatry

Choroba czy opętanie? Taki dylemat został opisany w artykule Wojciecha Robakowskiego, opublikowanego na łamach Rzeczpospolitej 15.03.2010 roku. Opisał on jak lekarze i duchowni wspierają się w stawianiu diagnozy oraz niesieniu pomocy.
 
ks. Edmund Szaniawski, egzorcysta z sanktuarium w Licheniu
 fot: Wojciech Robakowski
Zostałem poproszony o komentarz w tym temacie i przytoczyłem przypadek kilku moich pacjentów, którym duchowni uratowali życie. Dla wierzących istotne jest to, co mówi ksiądz, więc można to w dobry sposób wykorzystać. 

Przedstawiłem przypadek 24-letniej kobiety owładniętej myślami samobójczymi, która po rozmowie z księdzem trafiła do mnie na terapię. Wcześniej młodsza o siedem lat dziewczyna ze schizofrenią. Dobra, wrażliwa. Była przerażona, że zawładnął nią szatan, że zmusza ją do czynienia zła, a to nie była prawda. Skierowałem ją do szpitala klinicznego w Łodzi. Objawy zaczęły się cofać, pacjentka urodziła dziecko, poszła na studia, w indeksie ma czwórki i piątki.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza