wtorek, 16 sierpnia 2011

Chory musi chcieć podjąć terapię


Na leczenie uzależnień, refundowane z NFZ czeka się faktycznie nawet kilkanaście miesięcy. Trudno się dziwić, że ośrodki preferują pacjentów, którzy zgłaszają się w okresie abstynencji, bo to świadczy o ich determinacji i woli podjęcia leczenia. 

Jeśli do mojej kliniki trafia pacjent trzeźwy czy w tygodniowej abstynencji od środków chemicznych (potwierdzają to badania robione na miejscu), mogę zacząć od rzeczowej rozmowy i stwierdzić czy jest skłonny do podjęcia współpracy z zespołem terapeutycznym. Można wierzyć, że taki człowiek faktycznie szuka ratunku. Czyni to terapię o wiele skuteczniejszą i  niesie lepsze rokowania. Nie odmawiam jednak pomocy osobie, która przychodzi pod wpływem środka uzależniającego.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza