wtorek, 3 lutego 2015

O jedzeniu kompulsywnym w Polskim Radiu

Kiedy jedzenie staje się problemem? Czym jest kompulsywne jedzenie
 i jak sobie z nim poradzić? Na te pytania w audycji "Cztery Pory Roku" 
w Programie 1 Polskiego Radia, odpowiadali Sławomir Wolniak, 
lekarz specjalista psychiatra, 
ordynator Kliniki Psychiatrycznej i Terapii Uzależnień Wolmed,
oraz Łukasz Sztajerowski, terapeuta uzależnień. 
Zachęcamy do wysłuchania.





Dzień Walki z Rakiem

4 lutego obchodzimy Światowy Dzień Walki z Rakiem. Osoby, które cierpią na chorobę nowotworową lub za sobą mają już długotrwałe leczenie dobrze wiedzą, że wraz z dolegliwościami fizycznymi w parze idą także zaburzenia w sferze psychicznej. Choroba nowotworowa może powodować uraz psychiczny wywołujący stres. Jest on swego rodzaju obronną reakcją organizmu. W niektórych przypadkach może nawet prowadzić do nerwicy czy depresji. Przewlekły stres prowadzi do uszkodzenia DNA człowieka, wyzwala toksyczne wolne rodniki, przyspieszając starzenie oraz degenerację komórek.  
Osoby cierpiące na chorobę nowotworową mają do czynienia z sytuacją stresową, z którą same nie potrafią sobie poradzić. Chory staje się apatyczny, ma zaburzone poczucie własnej wartości, cierpi na bezsenność. Wiele osób izoluje się od rodziny, znajomych. Nie proszą o pomoc, chociaż jej bardzo potrzebują. Co wówczas robić? Nie oceniać, nie krytykować, a otoczyć ciepłem i bliskością. W skrajnych przypadkach nie należy wahać się przed skorzystaniem z pomocy psychologa czy terapeuty. Dzięki niemu osoba chora wzmacnia poczucie własnej wartości, wzmacnia się psychicznie, uczy się, jak radzić sobie w trudnej sytuacji. Uczestnicząc w terapii stopniowo wraca do normalnego życia. Trzeba pamiętać, że nastawienie psychiczne człowieka jest bardzo ważne i ma ogromny wpływ na proces zdrowienia.

piątek, 12 grudnia 2014

By być szczęśliwym... wystarczy wcześniej chodzić spać

Badacze z Uniwersytetu Binghamton (USA) przekonują, że to, o której kładziemy się spać i jak długo śpimy ma wpływ na ciągłe zamartwianie się i ponury nastrój. Twierdzą, że znaleźli związek między późnym chodzeniem spać, a nawracającymi, negatywnymi myślami. Wyniki badania opublikowano w czasopiśmie ,,Cognitive Therapy and Research". Autorzy - dr Jacob Nota i dr Meredith Coles - odkryli, że ludzie, którzy śpią za krótko, a jednocześnie kładą się w późnych godzinach nocnych, częściej są przygnębieni i skarżą się natłok negatywnych myśli niż osoby mające bardziej regularne godziny snu. A z kolei nawracające negatywne myśli zawsze odbijają się na stanie psychicznym człowieka i jakości jego życia. Powodują uczucie lęku, utraty kontroli nad własnym życiem, strach przed tym, co przyniesie przyszłość. - Takie myśli są typowe dla osób cierpiących z powodu zaburzeń lękowych uogólnionych, depresji, stresu pourazowego, zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych i fobii społecznej. Jednak już dawno zauważono, że mogą pojawiać się także w wyniku problemów ze snem. Dlatego postanowiliśmy przyjrzeć się temu bliżej - mówią autorzy pracy.
Jak wykazały wcześniejsze badania, problemy ze snem - zwłaszcza niewystarczająca ilość snu w ciągu doby - wiążą się z pogorszeniem nastroju, także z nawracającymi negatywnymi myślami. Nota i Coles postanowili sprawdzić, czy podobna zależność występuje pomiędzy posiadaniem takich myśli, a porą kładzenia się do łóżka. Poprzez zbadanie grupy 100 studentów, którzy rozwiązali kwestionariusze i rozwiązali dwa zadania komputerowe, określili, jak często martwi się dana osoba. Naukowcy odkryli, że osoby, które spały krócej lub chodziły spać później (określające siebie jako ,,nocne marki") dużo częściej niż inni doświadczały nawracających negatywnych myśli. Wyniki badania sugerują również, że istnieje silny związek między zaburzeniami snu a rozwojem powtarzających się, negatywnych myśli. Dlatego - ich zdaniem - w przypadku ludzi z grup podwyższonego ryzyka (narażonych na rozwój zaburzeń lękowych, fobii itp.) należy położyć szczególny nacisk na przestrzeganie prawidłowego reżimu nocnego: regularnych pór spania i odpowiedniej dawki snu.

źródło: PAP

piątek, 14 listopada 2014

Udało się wykryć wirusy wywołujące choroby umysłowe?

Naukowcy z Johns Hopkins University i University of Nebraska odkryli wirusa, który może upośledzać funkcje poznawcze u ludzi. Do tej pory wirusa uznawano za nieszkodliwego dla naszego gatunku. Wirus znany jako Acanthocystis turfacea Chlorella virus 1 (ATCV-1), który infekuje zielone algi, do tej pory był nieszkodliwy dla ludzi. Najnowsze odkrycie może oznaczać, że istnieje cała klasa wirusów, które nie są uważane za szkodliwe dla człowieka, a które mogą wpływać negatywnie na nasz organizm bez wywoływania konkretnych objawów chorobowych. 
Zespół Yolkena przeanalizował mikroorganizmy obecne w gardłach grupy badanych. Uczeni odnaleźli w nich próbki DNA organizmu znanego ATCV-1, który atakuje zielone algi. Wirus ATCV-1 pojawił się u 40 z 92 przebadanych osób, a dodatkowe testy wykazały, że te same osoby radziły sobie znacznie gorzej z zadaniami mierzącymi szybkość i dokładność przetwarzania wzrokowego. Były to różnice oscylujące w okolicach 10 proc., ale jednak mierzalne. Przeprowadzono kolejny eksperyment, ale na myszach. W grupie zwierząt zainfekowanych ATCV-1 zaobserwowano podobną zależność, co u ludzi. Zainfekowane zwierzęta przywiązywały także mniejszą uwagę do nowych obiektów i spędzały 30 proc. mniej czasu na badaniu otoczenia, co sugeruje, że ich zdolność koncentracji była niższa. 
Naukowcy nie wyciągają daleko idących wniosków, ale podobne wyniki u ludzi i myszy mogą sugerować, że w obu przypadkach mikroorganizmy wykorzystują podobne mechanizmy. To z kolei może pokazywać, że niektóre mikroby odgrywają ważną rolę w rozwoju chorób umysłowych. Zespół Yolkena już wcześniej wykazał, że Toxoplasma gondii może zmieniać zachowanie osób genetycznie podatnych na jego działanie.

Źródło: www.interia.pl

sobota, 25 października 2014

Lekarze i terapeuci o uzależnieniach krzyżowych

Nowoczesne metody leczenia uzależnień i zaburzeń psychicznych. Alkoholizm i uzależnienia krzyżowe”, to temat VIII Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej Kliniki Wolmed, która odbyła się 17 października w Sport Hotelu w Bełchatowie.
Właściciele Klinki Wolmed, Joanna Wysogląd-Wolniak oraz Sławomir Wolniak dziękują za udział w Konferencji Naukowej wykładowcom: prof. Lucynie Golińskiej, prof. Jerzemu Vetulaniemu, prof. Wojciechowi Gruszczyńskiemu, Izabeli Ogrodnik, Sławomirowi Jakimie, Andrzejowi Komorowskiemu oraz Karinie Stasiak. W spotkaniu, którego temat brzmiał "Alkoholizm i uzależnienia krzyżowe", udział wzięło ok. 100 osób. 
    Temat istotny, bo klinika jest miejscem, w którym pacjenci leczeni są z różnego rodzaju uzależnień. Alkoholizm na przykład wiąże się z lekomanią, narkomanią czy uzależnieniem od hazardu. Wówczas terapia pacjenta musi być odpowiednio ukierunkowana. U osób, które uzależnione są od różnego rodzaju substancji psychoaktywnych pojawiają się problemy psychiatryczne, np. psychozy, niezmiernie trudne w leczeniu, a także objawy schizofrenii.
    Wśród     prelegentów na konferencji był prof. dr n. przyr. Jerzy Vetulani, który jedno ze swoich wystąpień poświęcił szczegółowej analizie substancjom uzależniającym – alkoholowi i nikotynie. - Z epidemiologicznego punktu widzenia siła działania uzależniającego alkoholu jest umiarkowana (uzależnia 15% używających), jednakże z medycznego i społecznego punktu widzenia alkohol jest najszkodliwszą substancją uzależniającą w krajach cywilizacji Zachodu – zauważa profesor. - Powodem, dla którego alkohol wyróżnia się spośród innych narkotyków, jest  jego wyjątkowe miejsce w społeczeństwie, tradycyjny pogląd, że korzyści ze spożywania go przeważają nad efektami negatywnymi. Jego występowanie jest bardzo zróżnicowane w różnych regionach świata, a powodowane przez nie poważne obniżenie zdrowotności społeczeństw jest proporcjonalnie do rozmiarów konsumpcji. Samo uzależnienie od alkoholu jest chroniczną, nawracająca chorobą, która podobnie jak inne choroby tego rodzaju – cukrzyca czy nadciśnienie – wymaga farmakoterapii, bez której ok. 70% pacjentów powraca do picia w ciągu roku.
    Jak zauważa prof. dr hab. Lucyna Golińska, zarówno częstość występowania problemu alkoholowego, jak i wynikające z alkoholizmu negatywne konsekwencje – dla osoby uzależnionej oraz społeczeństwa - uaktywniają zapotrzebowanie na działania lecznicze i profilaktyczne. A te nie są proste – ich dodatkowa komplikacje powodują współtowarzyszące uzależnieniom zaburzenia osobowości. - W świetle badań okazuje się, że zaburzenia osobowości dotyczą około 6 % ogółu populacji  natomiast w grupie osób dotkniętym problemem alkoholowym aż 40 % - mówiła w wykładzie prof. Golińska. - Skuteczna terapia osób uzależnionych od alkoholu może sprzyjać pozytywnym zmianom osobowościowym, poprzez lepsze poznanie siebie oraz własnego funkcjonowania w grupie. Jednakże zaburzenia osobowości znacznie utrudniają możliwość takiej terapii. 
    Z kolei o nasilonych konfliktach partnerskich osób współuzależnionych mówił w swoim wystąpieniu Andrzej Komorowski, doradca rodzinny, terapeuta i seksuolog kliniczny. Scharakteryzował dostrzegany wpływ dziedziczenia przez kilka pokoleń partnerskich postaw osób współuzależnionych, głównie o cechach DDA (Dorosłe Dzieci Alkoholików). - Zwróciłem uwagę na ich rodziców, którzy także ujawnili ten sam syndrom, poprzez indukcję uzależnień własnych rodziców lub opiekunów – mówi Andrzej Komorowski. - Celem mojego wykładu było odniesienie się do komplikacji relacji międzyludzkich, osób będących dziećmi i wnukami ludzi z uzależnieniem mieszanym i krzyżowym.
    W konferencji udział wzięło ponad 100 osób, lekarzy, psychologów i terapeutów. Każdego roku jest ona miejscem wymiany poglądów specjalistów. Patronat honorowy nad przedsięwzięciem objął starosta bełchatowski Szczepan Chrzęst oraz Regionalne Centrum Polityki Społecznej w Łodzi. 









PATRONI HONOROWI:




 Starosta Bełchatowski Szczepan Chrzęst 



SREBRNI SPONSORZY:




SPONSORZY: